Zamieszkaliśmy w lesie

Zrobiliśmy to!
Zamieszkaliśmy w Dolinie Baryczy.

Mieliśmy półtora miesiąca na pożegnanie się z miastem. Pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy po podjęciu decyzji o zmianie było… wyrzucenie starego dywanu. Później już samo poszło. Zrezygnowaliśmy z pracy. Pomalowaliśmy nasze dotychczasowe mieszkanie. Wysprzątaliśmy je, wyrzuciliśmy mnóstwo rzeczy które zalegały po kątach. Postanowiłam wprowadzić w nasze życie zasadę minimalizmu. Żadnych bibelotów, żadnego „nie przydało mi się to od pięciu lat, ale może jeszcze się przyda”. Zawęziłam naszą listę potrzebnych rzeczy do takich z których codziennie korzystamy i tych które kochamy. Dzięki temu nie licząc rowerów udało się nam zapakować do auta na raz. W czasie przygotowań do wyjazdu nie mieliśmy czasu na patrzenie wstecz i sentymenty. Nie rozważaliśmy w kółko tego czy to dobra decyzja i czy aby na pewno dobrze robimy. Byliśmy pewni swego i ufnie patrzyliśmy w przyszłość. W końcu to nie koniec świata. Tylko cudowne, malownicze, bajkowe wręcz miejsce. Pozytywne nastawienie dało nam energię do działania. W trakcie zamieszania znaleźliśmy nawet czas na wyjazd nad jezioro z przyjaciółmi i pobyt nad morzem.

W końcu bez odwracania się za siebie ruszyliśmy z psem i naszym małym dobytkiem w stronę domku w lesie..