Spełnione marzenie.

Spełnione marzenie.

333px-Garrulus_glandarius_albipectus

 

Jesteśmy. Cisza w domu aż dzwoni u uszach. Na zewnątrz śpiew ptaków otula przyjemnie. Chcę poznać ich nazwy, zwyczaje. Narazie zapoznałam się z szaroniebieską Sójką. Na początku ostrzegała las przed najazdem ludzi. Teraz nie zwraca na nas uwagi. Konwalie tak piękne i niewinne w maju zrzuciły już płatki i chroniąc się przed zwierzętami wydały czerwone, trujące owoce. Liche brzozy zrzucają żółte liście zwiastując jesień. Bobry już nie szarżują tak aktywnie przy rzece. Na szczęście nie przybywa wystających z ziemi obgryzionych kikutów drzew. Sarny wpatrują się czujnie w nowych przybyszy. Obserwujemy się wzajemnie, zwykle to my przegrywamy pojedynek spojrzeń i odchodzimy. Krajobraz po żniwach nadal jest piękny. Już nie tak kolorowy ale nadal soczysty. Tworzy aurę spokoju.

Pierwsze dni powitały nas ciepło. Słońce nie daje za wygraną i nadal ogrzewa ziemię, karmi rośliny swymi promieniami. My także korzystamy z energii którą nam daje.