Ludzie ludziska

Już ponad tydzień mieszkamy w lesie. W tym czasie pora roku zdążyła się zmienić. Po ciepłym lecie przyszła chłodna jesień. Nie narzekamy. Wyciągnęliśmy z szafy cieplejsze ubrania i częściej gotujemy wodę na herbatę,poza tym nic się nie zmieniło. Czytamy książki, rozmawiamy, gotujemy pyszne dania. Spacerujemy wzdłuż Baryczy z psem i podziwiamy przyrodę. Czasem obserwujemy rolników przy pracy, witamy się z krowami. Niesamowite jest to, że nie ma wyjścia bez spotkania znajomej twarzy. Większość widząc nas z daleka uśmiecha się serdecznie. Jesteśmy już troszkę rozpoznawani wśród lokalnej społeczności. Panie w sklepach nas kojarzą i pięknie się witają, ludzie ze wsi przystają i zagadują nas. Bije od nich wszystkich szczerość. Mam wrażenie jakbym znała tych ludzi od lat. Wszyscy są taktowni i przyjaźnie nastawieni. Miasto pod tym względem wypada blado.. Brakuje w nim uśmiechu, ufności, czasu na zwykłą pogawędkę czy miłe słowo.

Tutaj Pani w sklepie pomoże wybrać najlepsze warzywa, postara się pomóc, zagada miło, popatrzy w oczy i zwyczajnie ucieszy na Twój widok. A jeśli zadasz pytanie,choćby prywatne to chętnie odpowie. Nawet ciągnąca się za Tobą kolejka włączy się do rozmowy. Żadnych prychań, ostentacyjnego tupania, spoglądania na zegarek, bluzgów i złowrogich spojrzeń.

Wiem, że wszędzie znajdą ludzie niezadowoleni, zawistni i smutni, ale mam wrażenie, że w mieście takie emocje się kumulują i ludzie dużo częściej chodzą źli jak osy. Społecznoścć wiejską porównałabym raczej do pracowitych pszczół, które się jednoczą i pomagają sobie wzajemnie wiedząc, że wspólne dobro przekłada się na szczęście jednostki.
Doceniam tą atmosferę dlatego, że miasto przyzwyczaiło mnie do chamstwa, buractwa, pośpiechu, komercji. Do tych wszystkich zniewolonych dusz mijanych po drodze.
Tutaj jest inaczej. Tutaj zaproszenie obcych ludzi na herbatę do domu nie jest brawurowym zachowaniem. Podzielenie się owocami z sadu nie jest niezwykłym aktem szczodrości, długa rozmowa przy płocie nie jest stratą czasu a obdarzenie uśmiechem nie kosztuje sporo wysiłku.

Ktoś może pomyśleć, że mało wiem o ludziach. Przekonywać, że człowiek człowiekowi wilkiem w każdym miejscu na ziemi. Że pochopnie wyrażam opinię o miejscowych i naiwnie w to wierzę.
Jestem jednak przekonana,że w miejscu takim jak to ludzie mają większy spokój ducha i wierzę, że spokojna energia udziela się każdemu kto z nią obcuje.

To jest cegiełka dla naszej harmonii i spokoju.